Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka -2008 – Kanada, Niemcy, USA
– tytuł oryginalny: Mummy: Tomb of the Dragon Emperor – reżyseria: Rob Cohen – od lat: 10 – …
August 25, 2008 No Comments
My Secret Garden Party
Impreza fanów depeche mode, na której zagrają Dj Kanariss i Mały.
August 22, 2008 No Comments
Omara Portuondo – legendarny głos Buena Vista Social Club
4 grudnia we wrocławskiej Hali Stulecia na zakończenie Ethno Jazz Festivalu na jedynym koncercie w Polsce wystąpi jedna z największych wokalistek na świecie.
Omara Portuondo urodziła się na Hawanie. Jej matka pochodziła z bogatej hiszpańskiej rodziny i czekało ją małżeństwo "z rozsądku". Udało jej się uciec z wybrankiem swojego serca. Do roku 1952 Omara i Haydee stworzyły damski, wokalny kwartet z Eleną Bourke i Moraima Secada, przy akompaniamencie Aidy Diesto. Kwartet stał się najbardziej popularną kubańską grupą w historii tego kraju i był takim przez ponad 15 lat.
Solowy album Omary Portuondo to "Magia Negra", który został wydany w 1959. To była prawdziwa przygoda mieszania kubańskiej muzyki i amerykańskiego jazzu, zawierająca wersję "That Old Black Magic" i Duke Ellingtona "Caravan". Lata siedemdziesiąte to lata występowania Omary w Qrquesta Aragon. Podróżowała wiele, pojawiała się na scenach Francji, Japonii, Belgii, Finlandii czy Szwecji. Nagrała wiele płyt, wśród nich album nagrany z Adalberto Alvarez w 1984 roku, czy dwa albumy "alabras", "esafios" ( z Chucho Valdes) dla hiszpańskiej wytwórni Nubenegra we wczesnych latach 90.
W 1996, podczas nagrywania w wytwórni World Circuit sesji Buena Vista Social Club, Omara została zaproszona do zaśpiewania bolero i wybrała utwór "Veinte anos". Zaśpiewała razem z Compay Segundo. Utwór stał się przebojem tego albumu. To był też ważny moment dla filmu Wima Wendersa "Buena Vista Social Club" kiedy Omara Portuondo i Ibrahim Ferrer zaśpiewali razem przepięknie utwór "Silencio". Omara zdobywała uznanie równolegle z rosnącą popularnością Edith Piaf (ta pierwsza jednak przyciągała do siebie inną publiczność) stała się na Kubie prawdziwą gwiazdą dzięki niepowtarzalnemu głosowi, nieziemskim ruchom i wyczuciu kubańskiego rytmu! Podobnie jak Ibrahim Ferrer dzięki sukcesowi albumu Buena Vista stała się rozpoznawalna już w 100% na całym świecie.
Omara stała się częścią legendarnego Buena Vista Social Club pojawiła się na występach w Amsterdamie, Nowym Yorku, wystąpiła gościnnie na płycie Buena Vista Social Club prezentuje…Ibrahim Ferrer.
W 2000 World Circuit wydała "Buena Vista Social Club przedstawia…Omara Portuondo" trzeci album z tej serii i album, który zdaniem krytyków wreszcie pokazał całą ekspresję głosu piosenkarki światowej sceny, do której należała od zawsze. Omara nagrała płytę z zespołem swoich marzeń, muzykami Buena Vista Social Club takimi jak: Ruben Gonzalez, Orlando Cachaito Lopez, Manuel Guajiro Mirabel i Jezus Aguje Ramos, czy zaproszonymi specjalnie do tego projektu: Eliades Ochoa, Compay Segundo, Manuel Galban, Ibrahim Ferrer.
Album spotkał się z ogromnie ciepłym przyjęciem i zaowocował wyruszeniem przez Omarę w trasę 2000- 2001 z gwiazdami Buena Vista Social Club Rubenem Gonzalezem i Ibrahimem Ferrer, podbijając na całej trasie serca nowych fanów kubańskiej muzyki. Stworzyli cudowne trio podczas koncertów.
2002 to rok powrotu Omary na scenę solową w Ameryce Północnej i Europie. Jesienią wystąpiła na Jazzowym Festiwalu w Japonii występując na scenie wraz z Michaelem Breckerem, Herbie Hancockiem, Jonem Patitucci, Wayne Sorterem czy Danilo Perez. W 2003 lato było pod znakiem letnich festiwali, jak choćby legendarnego Glastonbury Festiwal w Wielkiej Brytanii. Jesienią odbyła także trasę po Kanadzie i USA wraz z grupą swoich muzyków w tym z utalentowanymi Papi Oviedo, Rolado Baro, Fabian Garcia.
We wrześniu 2003 Omara wróciła do studio EGREM, by nagrać drugi solowy album dla World Circuit. "Flor De Amor" /Kwiat miłości/ to nieco odmienna płyta od pozostałych. Omara brzmi na niej, zdaniem fanów, bardzo subtelnie i zmysłowo. Towarzyszą jej na płycie cudowni brazylijscy muzycy, podkreślając wydobywanymi z instrumentów dźwiękami "dystyngowany" styl. Omara na tej płycie brzmi naprawdę "mistycznie". To z brazylijskimi muzykami w maju 2004 rozpoczęła trasę promującą tą płytę. Występami na żywo podbija serca publiczności, stała się niekwestionowanym ambasadorem kubańskiej kultury.
August 21, 2008 4 Comments
Teatr Kana zaprasza w Czerwcu – Teatr Kana, Szczecin
30,31.05-01.06 / Teatr Kana
Warsztaty artystyczne „Odwaga Tworzenia”
warsztaty zamknięte
6.06 godz. 20.00 / Piwnica Kany
Otwarcie wystawy fotografii Sławka Decyka i Piotra Rybkowskiego (Poznań /Berlin)
wstęp wolny
6.06 godz. 21.00 / Piwnica Kany
Koncert zespołu „Szałwia Malwa Poplon Trio” (Szczecin/Świnoujście)
wstęp wolny
7.06 godz. 12.00-14.00 / Teatr Kana
Wykład „Światłoczułe Obrazy”; prowadzenie: Sławek Decyk, Paweł Kula
Prezentacja filmu „Piosenka o słońcu” autorstwa Adama Ptaszyńskiego
wstęp wolny
7.06 godz. 14.30-17.00; 18.00-21.00 / Piwnica Kany
Warsztaty „Światłoczułe Obrazy” Prowadzenie: Sławek Decyk, Paweł Kula
opłata za warsztat część I i II : 20 zł
13.06 godz. 20.00 / Teatr Kana
Projekt: Scena równoległa.
Monodram Ewy Łukasiewicz „Kobieta Łazarz”
bilety: 15/12 zł
14,15.06/ Teatr Kana
Warsztaty artystyczne „Odwaga Tworzenia”
warsztaty zamknięte
21.06 godz. 20.00 / Teatr Kana
Projekt: Scena równoległa.
Spektakl TRAJECTOIRE DANCE COMPANY „PUIS-JE?”
bilety: 15/12 zł
Teatr Kana poza Szczecinem
6.06 piątek
Spektakl Teatru Kana Geist – Fabryka Sztuki w Łodzi
21.06 sobota
Spektakl Teatru Kana Geist – Festiwal A PART w Katowicach
Warsztaty artystyczne: Odwaga Tworzenia
„Odwaga tworzenia” to cykl warsztatów teatralnych, plastycznych i muzycznych z elementami treningu interpersonalnego i arte-terapii dla młodzieży z różnych środowisk lokalnych. Projekt ma na celu aktywizację młodzieży w kontekście kultury i sztuki, pracę nad indywidualnym i grupowym rozwojem uczestników, pobudzanie wrażliwości i zdolności. Warsztaty to również alternatywa dla często patologicznych zachowań społecznych młodych ludzi, możliwość ukierunkowania i zaszczepienia motywacji do dalszego samorozwoju w proponowanych obszarach sztuki.
„Światłoczułe Obrazy”
Fotografia to w powszechnym mniemaniu obraz, który przemawia do nas zrozumiałym językiem. Widzimy widoki miejsc, rozpoznajemy twarze osób, jesteśmy wręcz przekonani, że to, co zobaczyliśmy na zdjęciu jest bliskie prawdy. Język fotografii kształtował się od lat 40-tych XIX wieku i początkowo użyteczność obrazów była najważniejsza (szczególnie dla klientów zakładów fotograficznych). Wynalazek ten jednak ma też olbrzymi potencjał kreacyjny, który wykracza daleko poza to, co możemy sobie wyobrazić. W końcu fotografia to przede wszystkim zjawisko światłoczułości, które jest wszechobecne i pojawia się niezależnie od naszej woli. Pierwsze uzyskane przez człowieka zdjęcia nie przypominały znanego nam świata. Pionierzy fotografii rejestrowali zatłoczone miasta, a zobaczyli wyludnione ulice. Widzieli dziwne światło na niebie, zwielokrotnione widoki przedmiotów i przezroczyste, jakby nie do końca uformowane ludzkie postacie. To właśnie ten potencjał fotografii został wykorzystany w projekcie „Solaris”, który został zainicjowany w Szczecinie w 2000 roku przez Sławka Decyka, Pawła Kulę i Diego Lopeza.
Założenia projektu „Solaris” są bardzo proste. Trzeba zbudować nieskomplikowany aparat fotograficzny i przy pomocy archaicznej metody rejestracji (znanej od prawie 200 lat) wykonać zdjęcie naświetlając je nieustannie przez pół roku. Ważne jest aby rozpoczęcie naświetlania odbyło się w momencie przesilenia letniego lub zimowego. Dzięki temu można uchwycić na zdjęciu wędrówkę Słońca po niebie od najniższego do najwyższego położenia. Aparat można przyczepić do okna, zakopać w ziemi, przywiązać do drzewa. Uczestnicy projektu na powstających obrazach zobaczyli świat, który istnieje, i którego nie sposób zobaczyć w inny sposób. Projekt zainspirował wielu ludzi do samodzielnych poszukiwań, chyba sami twórcy są nieco zaskoczeni tym, jak wielu ludzi na świecie zajmuje się „solarigrafią”. Obecnie półroczne obrazy powstają prawie na każdym kontynencie, a portal solargraphy.com (prowadzony przez fińską artystkę Tarję Trygg) jest stale powiększającym się zbiorem fotografii.
Zasadniczą częścią prezentacji projektu będą warsztaty „Światłoczułe Obrazy” poprowadzone przez Sławka Decyka i Pawła Kulę. Autorzy projektu zaprezentują techniki, które zostały wykorzystane przy realizacji projektu. Uczestnicy warsztatów dowiedzą się jak zbudować prosty aparat i oswoją się z kilkoma egzotycznymi technikami fotograficznej rejestracji. Więcej informacji można uzyskać pod tel. 091 434 15 61 lub na stronie internetowej Ośrodka. Koszt udziału w warsztatach. 20 zł.
Sławek Decyk – www.free.art.pl/solaris
Paweł Kula – www.peuta.republika.pl
Wykład „Światłoczułe Obrazy”
Prezentacja projektów, w których zjawisko światłoczułości, ekstremalne czasy ekspozycji i nietypowe wykorzystanie aparatów fotograficznych było głównym elementem kreacyjnym.
Prezentacja filmu Piosenka o słońcu autorstwa Adama Ptaszyńskiego
(projekt „Solaris”, Thomas Bachler, Michael Wesely, Dominique Stroobant, Marek Noniewicz, Jiri Sigut, William Henry Fox Talbot, Steven Pippin i inni)
Warsztat fotograficzny
cz. I
Zjawisko światłoczułości i fenomen camera obscura. Budowa prostych aparatów i oswojenie z podstawowymi właściwościami materiałów światłoczułych. Technika „solarigrafii”.
cz. II
Prezentacja autorskich technik wykorzystywanych innych projektach – „Cyklografie” Sławka Decyka, „Aparat do znikania obrazu” Pawła Kuli. Chromogeniczne pozytywy i otworkowe animacje.
Prowadzenie: Sławek Decyk, Paweł Kula
KONCERT SZAŁWIA MALWA POPLON TRIO
Grupa powstała w roku 1992 w klubie seniora w Wałczu pod nazwą LWY SŁUŻBOWE. Zadebiutowała na festiwalu “Szarik ’93″ w Łysopasach, gdzie zdobyła nagrodę Miedzianego Warana. Pięknie zapowiadającą się karierę przerwało załamanie nerwowe muzyków po porażce polskich badmintonistów w mistrzostwach Szwecji. Zespół zawiesił działalność na 15 lat. W bieżącym roku muzycy spotkali się ponownie na konkursie karaoke w barze mlecznym “Piechur” i postanowili reaktywować zespół. Jako już dojrzali, poważni i zdyscyplinowani mężczyźni zmienili nazwę na SZAŁWIA MALWA POPLON TRIO. W utworach grupy słychać liryczną nutkę nostalgii za NRD, ale też niepokój o oziębienie klimatu w Zachodniopomorskiem. O sobie mówią “krzykacze znoju”, a inspirację czerpią z obserwacji funkcjonowania linii tramwajowej nr 9.
Grupę tworzą:
Zamysław Modysław Loreaux – gitara;
Christos Gyros Baniecki – bas;
Jerzy Wariusz Balina – perkusja.
Projekt: Scena równoległa
Monodram EWY ŁUKASIEWICZ „Kobieta Łazarz”
Ewa Łukaszewicz – absolwentka wydziału aktorskiego PWSTTviF, aktorka filmowa i teatralna
Kobieta Łazarz – monodram inspirowany życiem i twórczością Sylvii Plath
Realizacja – Ewa Łukasiewicz
Czas trwania – ok. 40 min.
Spektakl Ewy Łukasiewicz inspirowany jest życiem i twórczością Sylvii Plath. W bezpośredniej bliskości widzów aktorka dokonuje drastycznego podsumowania życia, próbuje zebrać okruchy najtrudniejszych wspomnień i myśli, traktując je jak najcenniejszą i najważniejszą część swojego testamentu. Choć Ewa Łukasiewicz przywołuje ostatnie chwile życia jednej z największych pisarek XX wieku, w swojej pracy odwołuje się do doświadczeń osobistych, dzięki czemu tworzy ona niezwykle odważny, do bólu szczery autoportret.
fragmenty:
„Najcudowniejszą rzeczą na świecie jest cień, miliony ruchomych kształtów i zaułków cienia. Cień w szufladach biurek, w walizkach, pod domami, pod kamieniami, pod powiekami ludzi, pod ich uśmiechami I jeszcze długie, długie kilometry cienia po ciemnej stronie naszego globu.”
„Nocami miewałam uczucie unicestwiającego duszę lęku, który wzbierał w moich żyłach
i mącił płynącą w nich krew, leżałam czując ból w każdym nerwie i słyszałam głos, który krzyczał: nie możesz pisać nie możesz mówić nie możesz nic.”
Monodram Ewy Łukasiewicz pt.: Kobieta Łazarz oparty na tekstach i życiu Sylvii Plath jest o odchodzeniu – to prawda, bo punktem dojścia jest samobójcza śmierć bohaterki, ale przede wszystkim jest o życiu, którego retrospekcję stanowi cały spektakl. O życiu trudnym, skomplikowanym, ale intensywnym. Ewa/Sylwia w dygresyjnym monologu ukazuje siebie jako pisarkę, matkę, żonę, córkę, kochankę, kobietę chorą, kobietę w impasie twórczym, kobietę zdradzoną. Mówi o drobnych incydentach, wielkich sprawach, o radości i rozpaczy swojego życia. Jej dynamiczny monolog, który raz jest wyrazem cierpienia, innym razem wspomnieniem szczęścia, ukazuje jakby kolejne strumienie życia, które spotykają się w wannie pełnej wody, w której siedzi bohaterka. Woda, w której odbywa się ta ostatnia mowa, oczyszcza Ewę/Sylwię i pozwala jej pójść dalej, nawet jeśli tym dalej jest śmierć.
To, co jest dla mnie najciekawsze w tym zdarzeniu teatralnym, to połączenie siły i niejednoznaczności. Ewa tworzy postać prawdziwą i silną, choć pełną sprzeczności. Jest to portret kobiety, usiłującej pogodzić role, które musi spełniać i próbującej zrozumieć zdarzenia, które doprowadzają ją do obecnego miejsca i stanu.
Jest to więc monolog, w którym na równi istnieją przypadkowe, drobne zdarzenia, gesty, zwyczajne sytuacje i banalne rozmowy, jak i sprawy wielkie, dramatyczne, fragmenty poezji. Wybór bohaterki, która wychodzi z wanny, by popełnić samobójstwo w tym wypadku nie musi być wyrazem słabości, ale pełnym desperacji aktem woli, dzięki któremu Sylvia po raz ostatni decyduje o sobie. Wybiera, odzyskując dzięki temu panowanie nad własnym losem. Jest wyrazem niezwykle przejmującego krzyku pisarki, który trwa w ciszy upewniając nas w jej wyborze – zdecydowała się na bycie twórcą do końca.
Anna Rogala
Spektakl TRAJECTOIRE DANCE COMPANY „PUIS-JE?”
Spektakl „PUIS-JE?” („CZY MOGĘ?”) został stworzony przez Sandrine Robin (choreografkę, performerkę) i Yann Bouillon ( muzyka, kompozytora) – to wzajemna gra muzyki i tańca. Kiedy muzyka i taniec zaczynają się komunikować, odpowiadają sobie nawzajem, ignorują siebie, obierają równoległe lub przeciwne ścieżki, rodzi się zasadniczy dialog. Taki sposób komunikacji narusza dawno ustalone reguły powołując nowe jakości. Muzyk zaczyna się poruszać i definiuje płynną przestrzeń, która podlega wahaniom w zależności od ruchu i możliwości jego instrumentu. Taniec wyznacza podzieloną przestrzeń i strefę powiększonej muzycznej „rozmowy”. Podstawą spektaklu jest improwizacja i odkrywanie relacji, jakie tkwią pomiędzy muzyką i tańcem. Pojawia się też trzeci „bohater”: akordeon z jego wibracjami, płaczem, oddechem…
http://cietrajectoire.free.fr/
Częścią trwających od 18 do 26 sierpnia XIV Międzynarodowych Warsztatów Tańca Współczesnego był spektakl przygotowany przez Compagnie Trajectoire z Francji pod wymownym tytułem “Puis-je?”, co znaczy „Czy mogę?”. Przedstawienie to było już grane po raz trzeci i tego dnia także po raz ostatni, co sprawiło, że artyści zebrali niewiarygodny aplauz i uznanie publiczności.
W małej i ciasnej sali Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu o godzinie 21:00 popłynęły pierwsze dźwięki wydobyte z ogromną dozą delikatności przez akordeonistę-tancerza. Początkowo nieśmiałe dźwięki z czasem przeistoczyły się w mocne akordy. Na scenie pojawiła się kobieta o delikatnej budowie ciała. Nasłuchując się melodii, sprawiła wrażenie, jakby zapragnęła jej. Zapragnęła zbliżyć się do niej, wpasowując się jednocześnie tańcem w jej nuty. To jest jak opowieść o powstaniu muzyki i tańca.
Co było pierwsze? Pewnie nie do końca wiadomo, ale jedno jest pewne – jedno bez drugiego istnieć nie może. Zatem, wtedy, gdy pojawiła się muzyka, musiał powstać również taniec. Tak było również na scenie – gdy pojawił się mężczyzna-muzyk, pojawiła się kobieta-tancerka. Tęsknota ciała, które w tym wypadku symbolizował taniec, jest naturalnym jego dążeniem do duszy, które symbolizowała muzyka.
Nie bez znaczenia spektakl zatytułowano „Czy mogę?”. Sugeruje to stałą obecność niepewności, która bez wątpienia była odczuwalna od samego początku, aż do końca. Można by rzec, że w całej tej historii tanecznej najpierw padło zapytanie „czy mogę zaistnieć?”, potem „czy mogę się z tobą połączyć?” i w końcu, „czy mogę z tobą istnieć?”.
To trudne pytania, dlatego nie obeszło się bez emocji, ogromnych namiętności – złości, niechęci, a nawet nienawiści. W końcu także i wybaczenia. Choć na scenie nie padło ani jedno słowo, to jednak po raz kolejny przekonaliśmy się, że ciało potrafi opowiedzieć niejedną historię, ponieważ nie umie kłamać. Jest tym elementem, które w sposób bezpośredni ukazuje swoje wnętrze – duchowe i emocjonalne. Fantastyczny pokaz taneczny, jakim zszokowała widownię grupa z Francji, odwołał się do wnętrza każdego, jednocześnie je wyciszając. Naprawdę warto było doznać tego oczyszczenia.
May 29, 2008 No Comments










